Ludziom często się wydaje, że w Polsce wszystko jest tańsze, bo Polacy mniej zarabiają. Nic bardziej mylnego. Odwiedziłem kilka innych miejsc w Europie i muszę powiedzieć, że Polska jest jednym z najdroższych jakie znam. Tym bardziej przeliczając wszystko w stosunku 1:1 zarobków do wydatków. Niektóre rzeczy są droższe nawet w przeliczeniu złotówek na euro.
Ubrania
Każdemu, kto wybiera się do nas w odwiedziny powtarzam to samo – bierz pustą walizkę i dużo pieniędzy na ciuchy! To właśnie jedna z tych rzeczy, które tu są o wiele tańsze niż w Polsce. Kilka przykładów (przyzwoitej jakości):
- jeansy – w Irlandii 80 zł (€20) – w Polsce 120 zł
- damskie bluzki – w Irlandii 60 zł (€15) – w Polsce 80 zł
- męskie bluzy – w Irlandii 60 zł (€15) – w Polsce 100 zł
Podobnie jest z kosmetykami, perfumami, bielizną itd. Nie muszę ganiać na bazar do Chińczyków, żeby zaoszczędzić na koszulkach i skarpetach. A teraz dodatkowo porównajcie to sobie wszystko do zarobków. Jakby było pięknie, gdbyście mogli wydać 15 czy 20 zł na jakiś ciuch. Rzeczy dziecięce i niemowlęce są jeszcze tańsze, kosztują naprawdę grosze. Mamy 7-miesięczną córkę i wiemy, że w Polsce byśmy musieli na nią wydać nieporównywalnie więcej. Dodatkowo jeszcze dochodzą ogromne sezonowe wyprzedaże po 50-70%, a nie 20% i to z wielką wywieszką i plakatami na ścianach. Nawet rower kupiłem za pół ceny bo to był zeszłoroczny model (jakby to robiło różnicę).
Mieszkania
Ta kategoria to prawdziwa masakra. Tu mogę jedynie porównać ceny wynajmu do wysokości zarobków. Załóżmy, że w i Irlandii i w Polsce średnie zarobki to około 2500 miesięcznie na rękę. Nie ważne czy złotówki czy euro. 5 lat temu w Szczecinie wynajmowałem maleńką kawalerkę za 900 i to było jak na Szczecin niedrogo. W Warszawie taka kawalerka chodziła po około 2000 miesięcznie. Ciasne małe miszkanko w bloku. Tutaj można wynająć dom z 2 lub 3 sypialniami, salonem, kuchnią i dwiema łazienkami w przyzwoitej dzielnicy za około 1100. Przypomnę tylko, że mieszkam w Dublinie, stolicy Irlandii przelicza zarobki to cen mieszkań w stosunku 1:1.
Wakacje
O tym chyba wszyscy wiedzą, że jeśli chce się pojechać na ładne i niedrogie wakacje, to nie zostaje się w Polsce! Tydzień nad Bałtykiem lub w Polskich Tatrach kosztuje tyle samo, albo nawet więcej niż tydzień w Hiszpanii i to z przelotem. Do tego w Hiszpanii zazwyczaj mamy gwarancję pięknej słonecznej pogody, a w Polsce bywa bardzo różnie. Szczególnie w górach. Za to Górale są pierwsi do narzekania jaki to słaby sezon mieli w tym czy zeszłym roku. Obniżcie ceny, zagwarantujcie jakieś rozrywki, zacznijcie inwestować i dbać o miejscowe atrakcje to może i więcej turystów będzie więcej.
Inwestycje
Dwa przykłady, które słyszałem ileś razy od różnych osów w różnych sytuacjach.
Pierwsza z nich:
- Stary, słuchaj, jest do zarobienia 200 tys. zł.
- Super! Wchodzę w to!
- Ale trzeba najpierw zainwestować 100 tys.
- A to nie, dzięki, to mi się nie opłaca.
I sytuacja druga:
- Możesz zarobić 100 tys. zł
- To super! Wchodzę w to!
- Ale jest to inwestycja długoterminowa i zwróci się za jakieś 10 lat
- A to nie, dzięki, to mi się nie opłaca.
Te dwa przykłady pokazują, że jeśli przeciętny Kowalski ma zainwestować większą sumę lub poczekać dłużej na zwrot z inwestycji, to raptem przestaje mu się to opłacać. Najlepiej nie inwestować nic i czekać aż wszystko podadzą na srebrnej tacy. Najwyraźniej większość nie złyszała przysłowia “Każdy jest kowalem własnego losu” lub “Jak se pościelesz tak się wyśpisz”. Na szczęście w tej kategorii nie wszyscy są tacy i czasem coś powstaje i się rozwija. Oczywiście, jeśli skarbówka nie przeszkodzi, ale to już opiszę oddzielnie.

















Ostatnie Komentarze