Dzisiaj dla odmiany coś pozytywnego, żeby nikt nie mówił, że tylko marudzę. Od kilku dni jest u nas moja mam, która nie odstępuje Amelii na krok. W końcu to jej pierwsza wnuczka! Nawet z nią śpi w tej samej sypialni, co pozwala nam porządnie się wyspać. Dzisiaj jednak nastąpiła długo przez nas oczekiwana chwila.
Pierwszy raz Amelka przespała calutką noc bez nawet jednego budzenia się na karmienie. Do tej pory budził nas płacz głodnego dziecka kilka razy w ciągu nocy, na początku nawet cztery razy, poźniej trzy, dwa, a ostatnio tylko raz. Dzisiaj rano mama nam zakomunikowała, że nie musiała wstawać jej karmić ani razu. Jedyne jęczenie jakie było, to tylko razn nad ranem. Miała kompletnie zimne łapki, więc pewnie jej się chłodno zrobiło i chciała być wzięta do łóżka.

















Ostatnie Komentarze