17 marca jak co roku obchodzone jest narodowe święto Irlandii – Dzień Św. Patryka. Z tej okazji w centrum Dublina odbyła się parada w której wzięło kilkadziesiąt orkiestr, platform, dekoracji, smoków itp. Wiele osób miało wymalowane na zielono twarze lub chociaż koniczyny czy flagi na policzkach, niektórzy byli przebrani za Leprikony lub mieli tylko zielone kapelusiki.
Niestety ze względu na ogromny tłum ludzi (około 500 tys. osób) i dzieci trzymane przez rodziców “na barana”, zobaczyłem jedynie czubki kapeluszy orkiestr. O zdjęciach parady mogłem całkiem zapomnieć. Dałem sobie spokój po 20 minutach kombinowania (ani się obrócić, ani się przecisnąć) i uderzyłem to Dakota Bar.
Po wypiciu 5-6 Guinnessików, już lekko dziabnięty ochoczo rzuciłem “jedźmy do Bray”, a reszta się zgodziła. Po przyjeździe okazał się to najgłupszy pomysł na świecie. W Bray znowu rozłożyli wesołe miasteczko i tłok był jeszcze większy niż w centrum miasta. Mimo to niezrażeni dopchaliśmy się do baru by wypić kolejne kilka piwek. Do domu wróciłem tanecznym krokiem, wypiłem kolejne piwko, zeżarłem chyba wszystko, co przygotowała żona i poszedłem spać.
Na szczęście na drugi dzień obyło się bez kacyka, ale do pracy i tak nie chciało się wstać.
Fotki z tego dnia możecie obejrzeć na Flickr i na naszej galerii.

















Ostatnie Komentarze