Za friko, ale co tam. Ważne, że czasem jest co pstryknąć. Tym razem była to przysługa dla Ali przyjaciółki Kasi, która zajmuje się ręcznym wyrobem biżuterii. Było przy tym nieco pracy, bo trzeba było zrobić po kilka zdjęć około 30 zestawów. Przynajmniej słońce wpadało od rana przez okno, więc nie było problemu z oświetleniem. Za tło robiła atłasowa poszewka poduszki. Wszystkie zdjęcia z tej sesji zostały zrobione Canonem 400d i obiektywem macro Tamron 90mm f/2.8. Do obróbki fotek użyłem jak zawsze niezawodnego Aperture (niestety nadal jedynie na Mac’a).
Kolejne zlecenie
1 komentarz
Bardzo ladne fotki
Pozdrowcie Kaske i przekazcie, ze podobaja mi sie jej wyroby. Podczas kolejnej wizyty chetnie zobacze ‘na zywo’ aktualnie wykonywane swiecidelka.

















Ostatnie Komentarze