Marcin Banaszek

16.10.2008

Wpadek filmowych ciąg dalszy

Autor: Banan Kategoria: Kultura| Życie

We wtorek byliśmy w kinie na nowym filmie z Liamem Neesonem pt. “Taken“. Współautorem scenariusza jest  Luc Besson, więc film typowo rozrywkowy, totalna rozpierducha, kupa akcji. I tak ma być. Tym sie nie zawiodłem. To co zwróciło moją uwagę, to dwie sceny, na których dosłownie parsknąłem śmiechem.

Pierwsza z nich, gdy główny bohater, ojciec uprowadzonej, którego gra Liam Neeson, nagrywa na dyktafon swoją rozmowę telefoniczną z porywaczem. Następnie przesyła próbkę dźwięku swojemu kumplowi - specowi, a ten po chwili mówi mu dokładnie kim jest ta osoba! Podkreślę jeszcze raz - rozmowa z telefonu! Obaj musieli mieć naprawdę nie lada wypasiony sprzęcior skoro dało się zidentyfikować po tym rozmówcę.

Druga scena, która mnie rozwaliła. Uprowadzona córka, która w tym filmie jest typową tępą Amerykanką zachowującą się conajmniej jakby miała zespół Down’a i ADHD w jednym, przyjeżdża do Paryża kompletnie bez języka. Jednym z jej celów jest dopiero poduczenie się go. Jednak gdy przychodzi do sceny a aukcją, licytator mówi o niej “włada językiem angielskim i francuskim” (!!!). Laska jest w Paryżu dopiero trzy dni i już włada francuskim! To jakiś niesamowity geniusz musi być!

No to tyle, jeśli chodzi o kretynizmy amerykańskich filmów. Ogólnie film całkiem dobry, rozrywkowy, ale zdecydowanie na jeden raz i nie dający raczej wiele do myślenia po obejrzeniu. Oceniłbym go na 3.5 z 5.

Brak komentarzy

Napisz komentarz

Ostatnie fotki

    The West ParkThe West ParkIlluminationThe Bank Restaurant and BarFoggy DewRobinUnder my windowI miss summer

O mnie

Jestem grafikiem komputerowym w jednej z wiodących irlandzkich firm w tej branży. Hobbystycznie zajmuję się photografią. Póki co szczęśliwie żonaty i bezdzietny.