Oto jak zachowują się nasi rodacy na wyjazdach. Widziałem już napisy na ścianach, suficie, podłodze czy innych powierzchniach, ale na roślinie to już dla mnie przesada. To jest liść kaktusa na Krecie. Jak tylko wylądowaliśmy to w pierwszym kiblu na lotnisku znalazłem napis “AZS Częstochowa”. Prosiłbym wszystkich zdebilowaciałych “patriotów” i fanów różnych dyscyplin sportowych, żeby najlepiej nie opuszczali nawet swojego podwórka, bo gdzie nie pojadą tam robią tylko wstyd i bydło. Nie spotkałem się jeszcze z podobnymi napisami w innych językach. Drechy i kibole pewnie są z tego dumni.











