Kilka dni temu kupiłem nowy obiektyw Canon 70-300 ze stabilizatorem obrazu. Cóż, narzeczona nie była zbyt szczęśliwa, że znowu wydałem kupe hajcu na nową zabawkę, ale miałem jakąś taką nieodpartą potrzebę posiadania tego obiektywu. Chociażby po ostatniej wizycie w Zoo, kiedy mnie szlag trafiał, że nie moge zrobić żadnej fajne fotki, bo zwierzaki za daleko.

Jest to mój pierwszy tele-obiektyw, więc nie mogę zbyt wiele napisać, czy jest lekki, czy ciężki i jak wypadają fotki w porównaniu z innymi obiektywami. Po prostu nie wiem. Mogę natomiast napisać, że stabilizacja obrazu działa bez zarzutu. Wiadomo, przy wielkim zoomie nawet chwilowy ruch zostawi rozmazanie, dlatego przydaje się jak cholera, nie trzeba biegać ze statywem.

Niestety muszę się zgodzić z autorami innych opinii, że autofocus pozostawia nieco do życzenia. Przy dużym zbliżeniu nieco głupieje i albo nie może złapać prawidłowo ostrości, albo łapie na inny obiekt niż byśmy chcieli. No ale od czego mamy ręczne nastawianie ostrości. Problem ten pojawia się na szczęście jedynie przy naprawdę dużym zoomie i małych obiektach. Póki co nie zauważyłem więcej problemów i jestem naprawdę zadowolony. Nie ma co oczekiwać cudów za te pieniądze i przy tej klasie.