Dzisiaj w którymś serwisie informacyjnym wyczytałem, że jakaś tam grupa księży zwana Radą Episkopatu Polski do spraw Rodziny wystosowała list, w którym napisali, że “Metoda in vitro jest niedopuszczalna i niegodziwa”. Zastanawiam się ilu z tych zacofanych matołów w czarno-różowych kieckach ma pojęcie o życiu rodzinnym.

Czy ta banda jołopów z Ciemnogrodu zdaje sobie sprawę co odzczuwa małżeństwo lub para kochających się ludzi, którzy bardzo chcieliby mieć dziecko, a jednak nie mogą z powodu bezpłodności? Nie wydaje mi się. I tak sobie myślę, że jakby któraś z pań powiedziała “mój mąż jest bezpłodny, ale chętnie udostępnię swoją cipkę księdzu, zeby mnie zapłodnił”, to ciekawe ilu darmozjadów w koloratkach by się
ustawiło w kolejce. A może byśmy tak znowu zaczęli głośno mówić o problemie homoseksualizmu i pedofilii w kościele katolickim?

A może by tak całkiem wrócić do średniowiecza i zrezygnować ze wszystkiego, czego nie mamy od Boga, np. z prądu. Zrezygnujmy również z hipermarketów i mrożonych gotowych produktów, bo to nienaturalne. Zacznijmy biegać z łukami i dzidami polując na jedzenie.

Przypomnę może, że Polska według konstytucji jest krajem świeckim, więc proszę wszystkich księży - przestańcie się wpierdalać w politykę i dajcie porządnym ludziom żyć normalnie.