Wpis dotyczy ostatnich wydarzeń, które były następstwem wyroku sądowego. Artykuł o tym możecie przeczytać tutaj. Jest również filmik do obejrzenia z całej akcji.
Małżeństwo w trakcie rozwodu, matka mowi sędzinie (a jak, kobiecie), że ojciec molestuje dzieci, więc ta nakazuje odebranie ich ojcu. Zastanawia mnie tylko, dlaczego w takim razie te dzieci uciekały od matki do ojca, a nie odwrotnie. Dlaczego nie chcą odchodzić od ojca? Dlaczego policja (jak zwykle niewinna) musi je wyciągać siłą z domu? Tak robią molestowane dzieci?
Mam kilka przykładów “wzorowych” żon i matek z najbliższego otoczenia.
Para nr 1
Pewna mało inteligentna rozpieszczona przez mamusię paniusia ma ze swoim mężem dwójkę dzieci, on zapieprza jak może żeby ich utrzymać, ona się pracą nie kala. Po jakimś czasie rodzi trzecie dziecko zaskakująco podobne do ich “przyjaciela”. Każdy wie jak jest, ale nikt się nie wtrąca. Żeby było ciekawiej, po następnych dwóch latach, rodzi czwarte dziecko również podobne do “przyjeciela”. Mąż jest największym frajerem na świecie, bez dwóch zdań, ale to ONA JEMU teraz wytacza proces o rozwód. Nie pytajcie na jakiej podstawie, bo nie wiem.
Para nr 2
Mój kolega miał dość dobrze prosperujący sklep z częściami komputerowymi, jednak o wiele więcej zarabiał sprzedając te częśći na Allegro, więc sklep zamknął. Ona jest księgową w jakiejś firmie. Mieli razem mieszkanie, które to on kupił na hipotekę na swoje nazwisko. Sobie kupił furgonetkę Mercedesa, żeby wozić zakupiony towar, a żonie nowego Opla Corsę, żeby jeździła do pracy. Mają razem córkę. Mimo tego wszystkiego wciąż było jej źle, a przegięciem pały był jej tekst “Wziąłbyś się wreszcie za robotę, a nie się ciągle bawisz w to Allegro”. On frajerem na szczęście nie jest i się z nią rozwiódł. Ona teraz nie ma ani mieszkania, ani samochodu. Wróciła do mamy.
Para nr 3
Oboje byli małżeństwem kilka lat. Mają 7-letnią już córkę. Zanim się pobrali on musiał znosić sporo jej wybryków, bo laska lubiła się zabawić, a od używek nie stroniła. Jakieś 2 lata temu wyjechali całą rodziną za granicę. Wszystko było pięknie, oboje pracowali, mała chodziła do szkoły, ale najwyraźniej jej się to znudziło, bo po jakimś czasie musiała sobie kogoś znaleźć. Po jakimś czasie została kopnięta w dupę, więc znalazła sobie następnego. Opuściła bez słowa zarówno męża i córkę. Wzór żony i matki. Są właśnie w trakcie rozwodu. Ona nawet się nie stara o przyznanie jej opieki nad dzieckiem. Widocznie tak wygodniej.
Para nr 4
Przed ślubem kupili razem mieszkanie. Żeby je jak naszybciej spłacić postanowili, że on wyjedzie na jakiś czas na wyspy. Przysyłał regularnie pieniądze. Ona jedynie miała zadbać o to, żeby były opłacone rachunki i zapłacić robotnikom za remont. Po jakimś dłuższym czasie okazało się, że mieszkanie nie dość, że nie jest wyremontowane, to jeszcze zadłużone. Rachunki nie były płacone od kilku miesięcy. Żeby wszystkiego było mało, ona zaszła w ciążę. Nie z mężem. Szybka sprawa rozwodowa, chłopak się nie cackał, w sądzie nie było dyskusji z czyjej winy, natomiast wyszło na jaw, że go zdradza od ładnych kilku miesięcy.
Ile jeszcze musi być takich przykładów, żeby łaskawe sędziny, zapewne zagorzałe feministki, zaczęły nieco myśleć, a nie zakładać z góry, że to faceci są wszystkiemu winni? Był już kilka lat temu o tym film pt. “Tato”. Doskonale oddaje całą sytuację wypowiedź jednego z bohaterów: “Czy widziałeś kiedykolwiek pomnik Matki Peruwianki albo Matki (jakaś narodowość)? A Matki Polki stoi!”.
















Ostatnie Komentarze