Groźba rozrzutności
Polityka June 8th, 2007Pani Gilowska, nasza boska minister finansów, o podwyżkach dla lekarzy jebnęła dzisiaj jak łysy grzywką o kant kuli:
Państwa na to nie stać, to byłoby związane z groźbą rozrzutności.
I to powiedziała kobieta pracująca dla rządu, który zaraz po objęciu stołków przyznał sobie podwyżki, po jakimś czasie nagrody nie wiem za co, po jakiegoś księdza wysyła rządową limuzynę, na wesele partyjnego kolegi daje złużbowego busa i BOR’owców, dla prezydenta do Francji wysyła jego “ulubiony” opancerzony samochód do przejechania 800 metrów (bo przecież Francuzi swoich limuzyn nie mają), Ministerstwo Rolnictwa zatrudnia 11 doradców, gdzie każdy z nich zarabia średnio po conajmniej 4000 zł netto miesięcznie, hojnie dorzuca się do budowy jakiegoś kolejnego kościoła (na kwotę 20 mln zł o ile pamiętam) itd. itd.
Można tak sypać przykładami “taniego państwa” jak z rękawa, a ludzie nadal będą ślepi, nic nie zakumają i będą wierzyć w bzdury gadane przez dyrcia Jarcia w TV. Czy nazwanie tego ciemnotą jest odpowiednie?






June 8th, 2007 at 11:30
A ciebie jeszcze to wzrusza?
June 11th, 2007 at 18:30
Bo żal mi tych wszystkich znajomych, którzy tam jeszcze mieszkają i tych biednych ludzi, co dostają codziennie po kieszeniach za wspaniałe pomysły rządzących…
June 14th, 2007 at 12:49
Cześć ! Jak to miło, że w Iralandi żyją normalni Polacy a nie tylko budowlańcy, kelnerzy czy sprzątacze (oczywiście nie chcę nikgo obrazić bo to też są porządni ludzie)tylko ja kompletnie nie znam się na ich pracy i ne mamy wspólnego tematu. Ja też jestem grafikiem. Z tym, że jestem bardziej plastykiem niż kimś kto przekłada grafikę na na HTML. Niestety w chwili obecnej na przymusowym urloppie (mam małe dziecko). Mój mąż jest informatykiem i wierz mi- wiem coś o drogim klekcjonerstwie. Znalazłam Twój blog przypadkwo, szukałam gotwych zdjęć z Athlone (bo nie mogę się zebrać żeby zrobić je sama), a chciam zrobić graficzkę na prezent urodzinowy dla naszego landlorda (bo to taki poczciwy człowiek). No i proszę polski grafik w Irlandi i to jeszcze czynnie pracujący. To ci niespodzianka. Bardzo miłe są te Twoje kmentaże codziennego dnia pracy. Powiem Ci że bardzo mi tego brakuje tz. tej atmosfery pracy w grafice i w reklamie. Napisz coś jeszcze to chciaż sobie poczytam.
Pozdrawiam serdecznie Hania
June 30th, 2007 at 14:08
Właśnie trzeba z tąd wiać zanim zamkną granice…Tu nie ma przyszłości…