Od czasu do czasu przychodzi mi tu nasza polska “project managerka” i mnie kontroluje, co ile czasu “tak naprawdę” mi zajęło! Mówię za każdym razem, że ma wszystko w Tempusie (taki nasz system kontroli czasu pracy). I tyle! A ta się dopytuje “ale czy naprawdę ci tyle zajęło?” TAK!! NAPRAWDĘ TYLE MI ZAJĘŁO!!! Ma wypisane czarno na białym, ale nie! Do czegoś się trzeba przyjebać i powiercić dziurę w brzuchu.
W Tempusie najmniejszą jednostką czasu jest 15 minut i nawet, jak mi coś zajmie 2 minuty, to zaznaczam 15. Gówno ją to powinno obchodzić ile mi to zajęło “tak naprawdę”, a przyłazi i sie przypieprza, co robiłem pozostałe 10 minut, bo to zajęło mi napewno tylko 5. Żaden Irol się nie przyjebuje, ale Polka po prostu musi. Chora by była.
Wszyscy się juz na nią wkurzają, bo nie ma bladego pojęcia o naszej pracy, a juz napewno nie widzi różnicy między grafikiem a programistę, bo mi daje robote do grzebania w kodzie, a programiście do poprawienia guziki na stronie. Ale za to wpieprza się do roboty za trzech! Nic nie kuma, a od każdego rząda wyjaśnieś i tłumaczenia. Mało tego! Każdy probuje jej tłumaczyć, doradzać itp. Ona mówi “ok, rozumiem”, a za 5 minut wraca dokładnie z tym samym! Tyle właśnie zakumała.
A nie daj Boże, któryś z nas powie, że coś się nie da z technicznego jakiegoś powodu to ma przejebane. Pani manager pójdzie wtedy, do kolejnych 4 programistów, obowiązkowo admina i jak trzeba będzie to i zarządu tylko po to, żeby otrzymać potwierdzenie, że NAPRAWDĘ czegoś się NIE DA zrobić i tyle! Bo tak to chyba każdy z nas ją tu stara się oszukać i mówi, że się coś nie da, bo mu się napewno nie chce tego zrobić. Za nic nie może zakumać, że każdy się wkurza właśnie przez jej przerost “ambicji”.
Powiedziałem któregoś dnia, że jak chce się uczyć mojej roboty, to kupię jej książkę do PhotoShopa w prezencie, taką na conajmniej 500 stron i powiem, że to jest tylko na początek. Jak to obryje, to niech dopiero wróci z pytaniami. To poszła urażona.
Lechu dobrze to skwitował:
Babka nie rozumie swojej roli… Przecież nie jest tam po to, aby przeszkadzać – powinna raczej pomagać i robić wszystko to, co konieczne, aby developerzy mogli się skupić tylko na robocie.
Dokladnie tak to powinno wyglądać, a tak za każdym razem połowę roboty spędzamy na tłumaczeniu jej czegoś, czego i tak za cholerę nie pojmie!
















Ostatnie Komentarze