Zdarzyło wam się kiedyś usłyszeć od swojego szefa, że wykonujecie zbyt dobrą pracę? Mi się to właśnie przytrafiło wczoraj. Nowym wymysłem mojego szefa jest, żebym robił projekty jak… najgorsze! Tak, zgadza się, jak najgorsze. Chodzi o to, żeby nad projektem spędzić jak najmniej czasu i jednocześnie dać klientowi jak najmniej rzeczy, które może zmienić, więc spędzić też jak najmniej czasu na poprawkach. Najlepiej, żeby wszystko łącznie zajęło kilka godzin.
Później się dowiedziałem od ludzi, którzy tu pracują dłużej, że historia się za każdym razem powtarza. Zatrudniają grafika, wybierają oczywiście dobrego i… ambitnego! Ale po co? Za każdym razem mowią mu, że ma robić proste ale za to szybkie projekty. Grafik jest niezadowolony, bo tylko obniża swoje kwalifikacje zamiast podwyższać, jego ambicja dostaje po dupie bo się nie może sprawdzić i w rezultacie grafik zaczyna szukać firmy, która bardziej doceni jego warsztat. Po kilku latach szefostwo nadal tego nie zrozumiało i stoje wciąż tą samą politykę. No cóż, może i na mnie porzyjdzie z czasem pora.
















Ostatnie Komentarze