Dublin pomimo swojego uroku także ma wady, niektóre nawet sporo. Jedną z nich są napewno autobusy komunikacji miejskiej. Jeśli macie kiedyś ochotę zwiedzić Dublin miejskim autobusem, to zdecydowanie musicie uzbroić się w cierpliwość. A jeśli musicie załatwić jakąś ważna sprawę i w dodatku nie możecie się spóźnieć, to zdecydowanie weźcie taksówkę! No chyba, że ktoś lubi stać na przystanku po 20-40 minut. Podczas gdy leje jak z cebra. A wiaty są nie na wszystkich przystankach. Naprawdę bierzcie duża poprawkę na nerwy.
Ja rozumiem, że ludzie tutaj mogą się z niczym nie spieszyć ale to jest zdecydowanie przesada. Rozkłady jazdy wiszą najwyraźniej tylko dla ozdoby, bo autobus potrafi albo przyjechać conajmniej 15 minut spóźniony albo o 15 minut za wcześnie. Ba! Nawet z pętli nie potrafią ruszyć punktualnie, czego doświadczyłem ostatnio wracając z lotniska. Jak już wreszcie przyjedzie, to przyjadą nawet trzy na raz i to tej samej linii! A do tego jeszcze dwa inne jadące w tym samym kierunku. Jakby to napisał Jasio Śmietana “to jest apsurt”. Podobno kiedyś mieli nawet system GPS, ale go zlikwidowali bo ponoć był… nieopłacalny. Ciekawe dla kogo? A może kierowcy bunt podnieśli.
Jak się wreszcie doczekacie na upraginy autobus, to dalej możecie liczyć na moc atrakcji. Kierowca najwyraźniej jest kompletnie nie świadomy tego, że na pokładzie ma pasażerów. Czujecie się jak wór z kartfolami. Miejscowi mowią, że “wiezie jak owce”. Wejście po 40km/h w zakręt piętrowym autobusem to norma. Tak samo jak nie zwalnianie na osiedlowych progach, czy jak kto woli “śpiących policjantach”. Oprócz tego potrafią zatrzymać się na środku drogi, jeden w jednym kierunku, drugi w drugim i urządzić sobie kilkuminutową pogawędke blokując przy tym całkowicie ruch. I wyobraźcie sobie, że nikt, dosłownie nikt nie zatrąbi! Szczytem wszystkiego co słyszałem o dublińskich kierowcach autobusów była hostoria, gdy jeden z nich w pewnym momencie zboczył całkowicie z trasy i zjechał w boczną uliczkę parkując, bo… musiał obstawić zakłady u bukamchera. Może miał pewniaka?
Jeśli któs z Was ma więcej takich kwiatków, to niech umieści w komentarzach. Chętnie się pośmieję.
















Ostatnie Komentarze