Po miesięcznym pobycie w Irlandii Ala musiała na jakiś czas powrócić do Polski. Spowodowane to było kilkoma rzeczami. Po pierwsze jak zwykle zaniedbała swoje zdrowie i, wiedząc wszystko najlepiej (jak chyba wszystkie kobiety na tym świecie) nie chciała tu pójść do lekarza. Skończyło się to coraz gorszym samopoczucie w wyniku czego czeka ją teraz cała seria badań w Polsce.
Drugim równie ważnym powodem było wreszcie odebranie dyplomu na uczelni, tym bardziej jeśli chciałaby tu szukać lepszej pracy. Przy okazji ma zamiar wyrobić nowy paszport i dowód osobisty. Tym bardziej biorąc pod uwagę genialne pomysły boskiego rządu Kaczolandu, Ciemnogrodu, Polskiej Rzeczpospolitej Papieskiej, Rydzykowa* (niepotrzebne skreślić), który chce nakazać ludziom wyrabianie paszportu tylko i wyłącznie w miastach wojewódzkich. W przypadku Ali łączyłoby to się z dodatkową wycieczką ze Słupska do Gdańska.
Polakom gratulujemy rządu!
Pod koniec września lub na początku października na szczęście będzie znów w Dublinie. Jeśli ktoś w Szczecinie ma ochotę się z Alą zobaczyć, to śmiało możecie dzwonić na jej polski numer komórki lub smarować maila. Podejrzewam, że Śnieżana będzie znać jakieś przybliżone daty. Zaopiekuj się nią tam Baranowska, zrozumiano?
















Ostatnie Komentarze