Napewno wielu z Was, którzy pracują przy kontaktach z klientami zdarzyło się, że wysyłacie do tych jołopów po 3 razy maila dokładnie z tą samą treścią, a mimo to ten czy inny debil i tak za chwile zadzwoni, żeby zapytać dokładnie o to, co przed chwilą wyjaśniliście mu w mailu. Ja rozumiem, że wszechobecny analfabetyzm wtórny najwyraźniej zżera szare komórki, których i tak już niewiele zostało naszym “businessmenom”, pismo obrazkowe jest już na porządku dziennym, ale to już jest po prostu skrajne lenistwo! Jeden z przykładów to taki, że aby zdobyć numer infolinii do firmy w której pracuję, trzeba wejść na stronę www. Na tej również stronie jak wół widać ceny usług. A mimo to i tak conajmniej kilku kretynów dziennie zadzwoni i spyta “Proszę pana, a ile to kosztuje?”.
Inny przykład. Przed majówką dostałem od klienta maila, że nie podoba mu się zdjęcie, chciałby inne na stronie, a jedno z logotypów ich partnerów powinno być przez W, a nie przez V. Wytłumaczyłem panu na spokojnie w odpowiedzi, że nie mamy prawa ingerować w czyjeś logo i jak chce, to niech podeśle prawidłowe. Nasza baza zdjęć również jest ograniczona ze względu na wysokie koszta komercyjnych fotek, ale jeśli pan ma ochotę to niech zakupi sobie zdjęcia i nam podeśle. Wracam sobie dzisiaj z majówki i co widzę? Maila od tego samego pana z mniej więcej taką treścią:
Układ strony jest OK, ale zdjęcie nam się nie podoba. Proszę o jakieś inne. Logo partnera powinno być przez W, nie przez V.
Pomijam fakt, że pan oczywiście nie raczył określić jakiego zdjęcia oczekuje, ale ludzie, odpowiedzcie mi, czego ten debil nie zrozumiał w moim poprzednim mailu?! Odpisałem panu, żeby uważnie przeczytał mojego maila sprzed majówki i na wszelki wypadek wkleiłem jego treść ponownie.
Jak długo przyjdzie nam jeszcze się pałować z niedouczeniem, lenistwem i skrajną głupotą naszych klientów? Tytuł chyba daje wystarczającą odpowiedź.
















Ostatnie Komentarze